Artykuły gospodarstwa domowego przeznaczone do utrzymania czystości.

Jak już wiecie jednym z naszych sponsorów na Pikniku była firma YORK od której dostaliśmy wiele prezentów i mogliśmy ucieszyć ich produktami nie jedną rodzinę.Niektórzy pewnie nie kupią ścierki przez rok albo i nawet więcej..
FIRMA YORK- jest producentem artykułów gospodarstwa domowego przeznaczonych do utrzymywania czystości.W  swojej ofercie posiadają bogatą gamę produktów z tworzyw sztucznych oraz szeroki asortyment zmywaków,druciaków oraz przeróżnych ścierek które są niezbędne w każdym domu.

Nigdy wcześniej nie spotkałam się z ich produktami zawsze myślałam,że nie ma znaczenia z jakiej firmy kupuję ścierke,przecież ścierka to ścierka zmywak to zmywak i  nie ma żadnej różnicy a jednak się myliłam..
Mam okazję testować kilka produktów bo również parę otrzymałam i powiem Wam szczerze,że jestem zadowolona a niektórymi wręcz zauroczona przede wszystkim ich wytrzrymałością.
Moja mama otrzymała MOPA ROTACYJNEGO którego miałam okazję używać i na prawdę jest rewelacyjny.Posiada dwie końcówki płaską i okrągłą i nie ważne którą wycierasz podłogę bo efek jest ten sam.Świetnie wyciska wodę,jeśli jest taka potrzeba to się ją wykręci nawet do suchości a nie ma nic w tym skomplikowanego wystarczy tylko nałożyć mopa na wiadro i poruszać rączką w górę i w dół.
Miałam kiedyś coś podobnego ale po wytarciu nim podłogi trzeba by było pół dnia czekać żeby wyschła.Nie szło w ogóle dobrze wykręcić i podłoga dosłownie pływała.A ten mop jest po prostu rewelacyjny,jeśli bym miała kupować to tylko z tej firmy.POLECAM






Pokaże Wam jeszcze kilka artykułów które otrzymałam:

MAGICZNA ŚCIERECZKA PVA
Super chłonna ścierka o długiej żywotności  nie pozostawia smug i zacieków.Bardzo dobrze się sprawdza w czyszczeniu szkła,ceramikii baterii łazienkowych czy też luster.Muszę też dodać,iż producent twierdzi że jest niezastąpiona podczas usuwania sierści z tapicerki.Ja tego nie przetestuje i Wam nie powiem czy to prawda ale jeśli ktoś z Was ma taką możliwość proszę piszcie czy się na prawdę do tego nadaje?!


ŚCIERECZKA CODZIENNA
Przeznaczona do zmywania i wycierania,nie zostawia smug.Używam faktycznie na codzień więc wiem,że się nadaje.


ZESTAW ŚCIERECZEK Z MIKROFIBRY
Ja używam ją dosłownie do wszystkiego od mycia naczyć po mycie szyb i choć często piorę nadal jest taka sama.Super wchłania wodę.


ZESTAW GĄBEK KĄPIELOWYCH MINI
Mojemu Marcelowi się bardzo spodobały bo jest i kaczuczka i rybka.Świetne bo małę i dziecko samo chwyci w swoje rączki 

ZMYWAK KUCHENNY PREMIUM
Usuwa najtrudniejsze zabrudzenia oraz tłuszcz jest bardzo trwały,chłonny i dobrze się pieni.

ZMYWAK CELULOZOWY ŁAZIENKOWY
Wyjątkowo wytrzymały,czyści bez zarysowań nawet najtrudniejsze zabrudzenia.


Jeśli ktoś z Was posiada jakieś artykuły tej firmy podzielcie się z nami Waszymi spostrzeżeniami.







Czytaj dalej...

Wypad na plażę-czyli jaki ekwipunek zabieramy.

W zeszłym roku bardzo długo zwlekałam z wybraniem sie z Marcelem na plażę i w końću lato minęło i nie byliśmy ani razu.Małemu wystarczał basen koło domu w którym nawet nie zawsze chętnie się kompał ale przecież nie miał wtedy nawet roku..

Tego lata postanowiłam długo nie czekać,więc jak tylko nadarzyła się okazja wykorzystaliśmy ją.Obsługiwałam w sobotę z mamą festyn z okazji rozpoczęcia lata i wtedy właśnie dojechał do nas mąż z Marcelem,plaże mieliśmy kilka metrów dalej więc zabraliśmy młodego.Ku mojemu zdziwieniu Marcel stanał na brzegu i ani kroku dalej..TAK TAK nasz zawsze odważny i wszędzie pierwszy syn nie chciał wejść do wody.Jak tylko zanużalismy mu nóżki krzyczał : ZIMNA ZIMNA no i niestety kąpiel nam nie wyszła.
Szybko zdałam sobie sprawę,że oprócz ręcznika i kombinezonu do kąpania nie zabraliśmy małemy nic i to był nasz błąd!Może gdyby miał zabawki czy swój pontonik chętniej by wszedł do wody?


Wróciliśmy na góre gdzie czekał na najmłodszych basen z kulkami i ogromny dmuchany zamek dla trochę starszych dzieci.Radości i zabaw nie było końca,Marcel utonął w basenie kulek i dziecka po prostu nie było :)Bawił się,skakał w raz z innymi dziećmi do późnego wieczora.




A potem.... za gromadką dzieci pobiegł na plaże i nawet nie wiedziałam kiedy wleciał do wody.Jaką on miał radość to nic że w butach i w ubraniu ważne że dobrze się bawił a ja niczego mu nie broniłam a rzeczy na przebranie na szczęście mieliśmy ze sobą :)
Jak to wszystko może się zmienić w ciągu paru godzin..

Następnego dnia po drzemce młodego postanowiłam zapakować parę rzeczy i wybrać się już na taki konkretny pobyt na plaży.Do najbliższego plaży mamy coś około 10km więc chcąc nie chcąc musimy udać się tam samochocem,ale może i dobrze bo te "pare rzeczy " zmieniło się w dość duży ekwipunek:

OCHRONA PRZED SŁOŃCEM
Jeszcze przed wyjściem posmarowałam małego kremem z filtrem +50 UV u nas ZIAJA.Oczywiście zabraliśmy krem ze sobą aby powtórzyć smarowanie po kąpeli.NIe zapominajmy o nakryciu głowy i to nie tylko dla dziecka ale również dla siebie.My zabraliśmy również duży parasol który wbiliśmy w ziemię i bardzo dobrze się sprawdził,bo na gwarnej plaży już byśmy cienia nie znaleźli a tak nie było z tym problemu.


KOCYK I RĘCZNIKI
Z racji tego że mamy gdzie zapakować zabraliśmy ze sobą dość duży koc bo wiem,że to akurat rzecz która bardo się przydaje a czym więcej miejsca tym lepiej.Młodemu zabrałam jeden duży ręcznik i jeden z kapturkiem aby było mi ławiej wyciągnąć go z wody.

ZESTAW UBRAŃ
Marcel dostał rewelacyjny kombinezon do kąpania,który nie dość że chłodzi to jeszcze świetnie choni przed słońcem.Oprócz niego zabieramy jeszcze majtki kapielowe i dwa komlety ubrań-tak w razie czego :)

COŚ NA ZĄB
Pamiętam jak byłam mała mama zabierała nam  na plaże dużo jedzenia bo po kąpieli zawsze byliśmy głodni.Więc i my oprócz dużej ilości wody do picia zabraliśmy ze sobą dużą paczkę chrupek i kanapki z samym masłem-bo tak Marcel lubi najbardziej.

ZABAWKI
Tego to zabraliśmy całą torbę,nie chciałam,żeby młody się nudził.Oczywiście nasz pontonik w smerfy był na pierwszym miejscu potem piłka,wiadro z łopatką i foremkami.Nie mogło by zabraknąć ulubionego traktora z turem z nim się Marcel nie rozstaje :)






Niestety nie możemy sobie pozwolić na pobyt na plaży w tygodniu ale myśle,że jeśli tylko pogoda dopisze to w każdą niedziele popołudniu zaliczymy choć trochę wody :)
A jak jest u Was daleko macie do plaży?Możecie sobie pozwolić na duży ekwipunek?

Czytaj dalej...

Czy blogowanie jest dla każdego?

Na dworze upał więc lepiej wykorzystać moment gdy młody śpi i usiąść przed komputerem.Siedzę i się zastanawiam nad kolejnym wpisem,wchodzę na Wasze blogi i czytam....
Czy ja się w ogóle do tego pisania nadaje?Wam wszystkim to tak ładnie wychodzi..a ja chyba mam jakiś lęk..albo po prostu to nie dla mnie.


Nie mogę podzielić się wszystkim co bym chciała bo "niektórym" przeszkadza,że pisze i dziele się z całym światem moimi smutkami i radościami.Nie mogę wstawić wszystkich zdjęć,żeby ktoś z rodziny nie miał pretensji...wiem to jest chore ale na początku mojej drogi i chęci zostania blogerką przeszłam wiele,usłyszałam wiele nie miłych słów i wylałam dużo łez,teraz wiem,że nie porzebnych ale niestety to wszystko siedzi we mnie do dziś,nie potrafię się przełamać.Coraz więcej ludzi dookoła mówi,że nie mam się przejmować i po prostu robić swoje i pisać,ale nie potrafię..


Nie umiem tak jak Wy dobrać wszystkiego w odpowiednie słowa,nie potarfię na doczekaniu wymyslić postu,bo przecież to nie tylko pomysł się liczy,tylko słowa których często mi brakuje...
Na Pikniku z blogującą mamą miałam okazję poznać niektóre z Was mamy blogerki i powiem szczerze na początku patrząc na Was,normalnych przecież ludzi pomyślam sobie gdzie ja do nich zwykła,prosta dziewczyna ze wsi ale następnego dnia gdy już miałyśmy chwilę aby razem spędzić czas stwierdziałam,że przecież praktycznie niczym się nie różnimy.Tylko tym że Wasze blogi prężnie działają a mój..no jest jak jest może jak by mi ktoś na początku nie podciął skrzydeł to też by tak było...nie wiem.
Wiem,że moja systematczność pozostawia wiele do życzenia ale niestety obowiązków domowych też mam dużo,mąż chodzi do pracy a ja mam na głowie gospodarstwo,dom i dziecko czasem nie mam chwili aby odetchnąć.Szybciej i prościej dla mnie jest cyknąć zdjęcie telefonem i je wrzucić na fejsa niż otwierać komputer,kiedy wiem,że za chwilę będę musiała iść coś zrobić i przez chwilę i tak nic nie napiszę..
.Może po prostu nie dla wszyskich jest blogowanie?Jak to jest być blogerką,bo ja tego nie czuje?!Powiedzcie mi proszę gdzie tkwi mój problem,czy może ja nie wierze we własne siły?
Chciała bym pisać,choć łatwo mi to nie przychodzi ale przecież robie to tylko dla siebie..i mogę pisać jak chce prawda?

Czytaj dalej...

Piknik z blogującą mamą po raz drugi.

Choć od niedzieli minęło już trochę czasu to w głowie ciagle siedzi mi pinik jak sobie pomyśle co było tydzień temu w piatek jaki pęd to aż nie do uwierzenia,że to już za nami..To już drugi raz blogerzy spotkali się w naszym małym Ośnie ale tym razem było to niesamowite wydarzenie..
Miesiące przygotowań i nieprzespanych nocy nie poszły na marne,udało się zrobić coś co zostanie w naszej pamięci na długo.Choć jeszcze w niedziele powiedziałam sobie,że to ostatni raz to teraz wiem,że poprostu lubie to robić zwłaszcza z takimi ludźmi..i jeszcze jak ktos powie,że wykonałyśmy kawał dobrej roboty to aż się CHCE!! Baner od http://www.uslugireklamowe.com.pl 

Nasz piknik zaczęliśmy już w sobotę,bo niektóre z blogujacych mam zaryzykowały przygodą i postanowiły spędzić noc pod namiotami.Śmiechu przy rozkładaniu było co nie miara.
Gdy nadszedł wieczór nasi kochani strażacy rozpalili ognisko i razem z nami bawili się przy umilającej czas muzyce,bo przecież nie mogło zabraknąć z nami Janka-zespół Starling,który nawet przy ognisku przygrywał nam na gitarze.
Niestety szybko musiałam opuścić tą dobrą zabawe,gdyż rano czekało nas jeszcze kupe roboty.
Dzień zaczęliśmy bardzo wcześnie,trzeba było przeceż pomóc mamie przewieź sklep i przygotować pyre z gzikiem a gdzie tu jeszcze  zrobić co swoje.Dobrze,że losy przygotowaliśmy wcześniej  już czekały na samochodzie.
Wszystkie blogergi i zaproszeni goście otrzymali takie oto przypinki od firmy PROLEO,abyśmy mogli się wyróżniać z tłumu.
Gdy zaszłam na boisko moim oczom ukazało się piękne stoisko z naszą ulubioną książeczką  Zwierzaki Pocieszaki- to druga już książka napisana przez blogerów tym razem o podróżach Karolka.Nie mogłam przejść obojętnie od razu musiałam ją mieć!!No i się udało,kupiłam książeczkę wraz z autografem jednego z autorów a zarazem fundatora głównej nagrody w naszej loteri fantowej-Karol Wagner-Pensjonat Reymontówka w Koscielisku.Pan Karol niesamowicie się sprawdził w roli prowadzącego,żaden konkurs go nie przerósł,miał nie złe gadane!

Atrakcji dla dzieci też było co nie miara,całe boisko wypełniały kolorowe dmuchańce na których dzieci skakały dowoli dzięli uprzejmości firmie Molski-MED,która również zadbała o opiekę medyczną.


Bardzo dużą uwagę dzieci przyciągła bardzo zdolna grupa mlodych ludzi organizując im liczne gry i zabawy Kinimodo Music Joy   DZIĘKUJEMY !!Dzieciaki bawiły się wspaniale.


 A  ten pan Mim z Mimello podbił serca chyba całej publiczności,nie dość że zabawiał dzieci to jeszcze dorośli mogli się pośmiać do łez.



Na samym początku naszą sceną zawładnął bardzo utalentowany,skupiający na sobie wszystkie oczy nawet te nie potrafiące usiedzieć pięciu minut w jednym miejscu Iluzjonista 
Piotr Tyczyński "FantomJego występ trwał nie cała godzinę i aż nie do uwerzenia ale dzieci patrzyły na niego i jego sztuczki jak w obrazek nie mrugały oczyma,żeby niczego nie przegapić :) 




Nie mogę nie wspomnieć o tym,że odwiedzili nasz piknik herleyowcy,którym należa się podziekowania za mozliwość zrobienia sobie zdjęcia na cudownych motorach.Przyznam,że takich jezcze nie widziałam i zrobiły na mnie i nie tylko ogromne wrażenie.


Nasi strażacy zaskoczyli wszystkich wjechali na boisko na sygnale gasząc pożar(oczywiście zorganizowany)

Było też coś dla naszych kobietek każda mogła skorzystać z kącika fryzjerskiego i zrobić sobie profesjonalny makijaż dzięki Paniom z Avon.




Nie udało by nam się zrobić tego wszystkiego bez sponsorów.Dziękujemy Staropolance dzięki której mogliśmy gasić pragnienie dowoli.

Jak również firmie Artofis która przekazała nam krzesło obrotowe 


gazetkapromocyjna.com.pl  bez nich nie mieli byśmy tych wspaniałych koszy.



Nie mogę też zapomnieć i firmie YORK bo to od nich dostaliśmy sporo prezentów i to ona zrobiła na naszym pikniku "furore" 

Dziekujemy za każdy upominek,za każdy podarunek dla nas blogerek i z to,że mogliśmy przeprowadzić loterię fantową i zebrać pieniążki dla wioskowych dzieci.

 DZIĘKUJEMY:



Jeszcze ktoś kto zadbał o produkty na śnadanie dla naszych szalonych blogerek  KUBARA i ZPOW Orzech. DZIĘKUJEMY!

Patronat medialny nad Piknikiem objęli:



DO ZOBACZENIA ZA ROK W LICZNIEJSZYM GRONIE


.A TUTAJ O PIKNIKU NA PEWNO COŚ SIĘ JESZCZE POJAWI.BO ZDJĘĆ MAMY DUŻO DZIĘKI Romana Pietrzak fotografia :)







Czytaj dalej...

Fotelik CARETERO Scope- nasz wybór :)


Szukacie odpowiedniego fotelika dla Waszej pociechy?Mam dla Was coś fajnego wygodny,po prostu doskonały.My testujemy odkąd Marcel skończył pół roku i nie zamieniła bym go na żaden inny CARETERO Scope.Jest to fotelik przeznaczony dla dzieci od 0 do 25kg.Wybraliśmy go z myśłą o następnym dziecku,gdyż jest on również przeznaczony dla noworodków-regulacja oparcia pozwala na uzyskanie szerokiego kąta nachylenia.Więc najpierw montujemy fotelik tyłem do kierunku jazdy wnajmocniej wychylonej pozycji (do 13kg)



Potem już większe dziecko możemy przewozic przodem do kierunku jazdy nawet do 5-6 lat.
Dzięki wkładką redukcyjnym i szerokim zekresem regulacji zwiększa komfort jazdy dziecka.Wygodę i przestrzeń gwarantuje szerokie,przestronne siedzisko i oparcie.A delikatne nakładki na pas eliminują ryzyko otarć i podrażnień.
Wkładki redukcyjne są wykonane z miękiego materiału a możliwośc ich wyjmowania pozwala na łatwe utrzymanie w czystości.Zdejmowana jest również cała tapicerka co umożliwi nam szybkie zdjęcie i wrzucenie całości do pralki :)




Fotelik CARETERO SCOPE jest doskonałym rozwiązaniem,mimo że dziecko szybko rośnie nie będziecie musieli co chwilę kupować nowego fotelika.Jest tak przystosowany aby zapewnić dziecku bezpieczeństwo i komfort jazdy.Niewątpliwą zaletą tego fotelika jest świetny stosunek jakości do ceny.
Choć jest trochę ciężki,ale nie ma się co dziwić skoro spełnia tyle funkcji to poleciła bym go każdemu.Więc zaglądajcie na www.caretero.pl .Producent poleca nie tylko foteliki w różnych kolorach ale duży asortyment dla malucha.
Jak bym miała wybierać drugi raz na pewno był by to ten sam model,więc polecam wszystkim którzy właśnie stoją przed jego wyborem.Bardzo wygodny i praktyczny polecam każdemu :)



Czytaj dalej...

Rodzina

RODZINA to od dawna znana instytucja trzymania się razem,kuzyn,kuzynka,ciocia,wujek...
Wiadomo,że każda rodzina jest inna.Jak mówi stare porzekadło rodziny się nie wybiera,rodzinę się ma!
Ja i moje rodzeństwo mamy szczególne szczęście mamy babcię "Mieleszynową" bo tak nazwały babcie dzieci z rodzeństwa mojej mamy.

"Prawie" wszyscy w komplecie
Otórz babcia mieszka w Mieleszynie k/Gniezna a ja moje rodzeństwo chodziliśmy tam do szkoły podstawowej i gimnazjum.Mieszkamy w Ośnie  więc do szkoły do Mieleszyna mieliśmy trochę ponad 3 km  i jeździliśmy rowerami.Wtedy jeszcze nie było autobusu który mógłby nas dowozić  bo obwodowo należeliśmy do szkoły w Laskowie.

Mama przeniosła nas do Mieleszyna gdyż tam mieszka babcia która zawsze mogła nas odebrać ze szkoły gdyby rodzice nie mieli czasu.Wiadomo z biegiem czasu byliśmy bardziej samodzielni i wyprawa rowerowa była naprawdę super.
Bracia.Tylko ten młodszy już miała ten przywilej i jeżdził autobusem.
Zdarzyło się nie raz,że wpadliśmy do rowu jadąc na tzw.skruty.Wiele razy goniły nas psy.To wszystko nic zawsze była na aszej drodze do szkoły babcia "Mieleszynowa"Otarła łzy dała pić i dalej się jechało..
Po lekcjach też się jechało tą samą drogą,przystanek u babci i dalej w drogę.
Dzisiaj jak sobię przypomnę to wszystko i tę drogę to myślę,że nasze dzieci mają wygody,autobus zabiera ich dosłownie z pod domu i przywozi w to samo miejsce.
Wracając do naszej babci "Mieleszynowej ",w tym roku w listopadzie będzię odchodziła swoje 80-te urodziny i z tej okazji chcemy jej podziękować za trud,który włożyła w wychowanie naszych rodziców i za serdeczną opiekę nad nami.Szykujemy jej imprezkę i będziemy się bawić,dzieci,wnuki i prawnuki.A trochę ich się nasza kochana babcia doczekała.:)
Najmłodsze parawnuki babci "Mieleszynowej"
Za cały trud i jej serce należą jej się najepsze życzenia a przede wszystkim,żeby nasza babcia żyła nam jak najdłużej !!!
Czytaj dalej...

Uwaga na nieuczciwych fachowców !

Zobaczcie co spotkało moich rodziców i weźcie sobie to do serca.Uważajcie na oszustów!!!
To wszystko co przeczytacie napisała moja mama,chce się dowiedzieć czy ktoś miał podobny problem i przestrzec przed takimi ludźmi.

Chcieliśmy sobie ulżyć w związku z wywożeniem nieczysości płynnych.Przeczytałam ogłoszenie o zakładaniu przydomowych oczyszczalni ścieków,mówię sobie super sprawa.No i machina ruszyła wykonałam telefon do pana Szymona Swachy z Janowca Wlkp.który ma firmę i zakłada takie oczyszczalnie.
Przyjechał chętnie i po 4 godzinach oczyszczalnia była gotowa.Zapłaciłam a te prace 2 tys.złotych i miało działać.Co 3 tygodnie wrzucałam bakterie które oczyszczają zbiornik.
Oczyszczalnia działała od kwietnia 2014 roku do listopada 2014r.Na gwiazdkę musielismy zamówić wywóz nieczystości.Od grudnia proszę pana Swachę o to żeby poprawił swoje dzieło.W kwietniu 2015 roku łaskawie  zjawił się.Jego pracownik wykopał dziurę szpdlem,wstawił rure z kominkim i to miało działać.Powiedział,że sam osobiście będzie wrzucał bakterie przez ten kominek lecz nie pojawił się ani razu.
Jak można bakterię wrzucać do wylotu?Moim zdaniem one powinny znajdować się w zbiorniku,bo tam przerabiają pzecież ścieki.

Pytałam innego fachowca i stwierdził,że oszlamiły się panele odpływowe i nie przepuszczają ścieków..Być może przyczyną jest kiepkie podłoże drenarskie ( żwir i kamienie-które mąż jak by nie było woził swoim transportem)Pan Swacha wykopała tylko rów i założył panele ściekowe i to kkosztowało mnie nieszczęsne 2 tysiące złotych.,które poszły na marne bo urządzenie nie działa.Sam osobiście dał rok gwarancji na to,że będzie to wszystko zdwało egzamin.A teraz chowa głowę w piasek.Telefonu nie odbiera a jak mąż był osobiście u niego w domu to oczywiście obiecał,że przyjedzie ale widocznie z Janowca do Ośna jest za daleko (9km)Napisałam mu sms,że opiszemy tą sprawę w internecie i wcale nie mam wyrzutów sumienia,że to robię.

Uważajcie na oszusta,to się nazywa fachowiec?Trzeba umieć się przyznać do błędu albo przynajmniej postarać się poprawić swoje dzieło.Pieniądze to nie wszystko,ja straciłam 2 tys.złotych  ale proszę ludzi aby nie dali się nabrać.Pzydomowe oczyszczalnie ścieków Pana Szymona Swachy to jedna wielka kpina.

Mieliście do czynienia kiedyś z takimi oyszczalniami?Jak to u Was się sprawdza?
Pamiętajcie na wszystko trzeba brać pokwitowania!Nie dajcie się zrobić na szaro!

Czytaj dalej...
Marcelkowa © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka