Historia naszej znajomości

Dokładnie 11 lat temu 14 marca,w dniu urodzin mojego brata próg naszego domu przekroczyła pewna maleńka istotka,zupełnie obca miesięczna wtedy Julka wraz ze swoimi rodzicami. Teraz już moja duża pannica, moja bo zostałam jej matka chrzestna..I można powiedzieć staliśmy się rodziną :)
A wszystko zaczęło się tak:
On pracował przy budowie dyskoteki a wieczory spędzał w mało uczęszczanej wtedy kawiarni gdzie pracowała moja mama.Przychodził dzień w dzień i ze spuszczoną głową popijał gorącą herbatę.Siedział przygnębiony i wiecznie zamyślony,mało mówił..Aż pewnego wieczora zapytał moją mamę czy nie wie przypadkiem gdzie by mógł wynająć pokój,bo ma dość i chciał by ściągnąć do siebie swoją kobietę i córkę.Moja mama długo nie myśląc bez zastanowienia powiedziała,że może mu wynająć i pierwszy raz zobaczyła na jego twarzy uśmiech.Zależało mu bardzo bo już następnego dnia,pamiętam jak dziś,że był to czwartek przyjechał zobaczyć pokój i nie miał wątpliwości,że już w niedziele będą wszyscy razem :)
Mój brat na początku nie bardzo był zadowolony bo musiał opuścić swój pokój,ale gdy nadeszła niedziela cały dzień wyczekiwaliśmy naszych lokatorów,nie mogliśmy się doczekać a to przecież zupełnie obcy ludzi.Późno wieczorem nadjechał wyczekiwany biały bus a z niego wysiadły dwie dorosłe osoby i jedna maleńka istotka.On już nas widział więc trochę pewniej z nami rozmawiał,Ona przestraszona usiadła na fotelu z dzieckiem na ręku nie mówiła nic.A maleństwo ssało cycusia i przysypiało.Od pierwszej chwili zakochałam się w tej małej :)Ona miała buzię opuchniętą,bo jak się okazało dentysta usunął jej zęba i strasznie bolało dlatego nie za bardzo mogła mówić.Było późno więc szybko ponosiliśmy ich torby do pokoju i poszliśmy spać,choć nie wiem czy tej nocy w ogóle ktoś zmrużył oczy..

Następnego dnia, nie mogłam się doczekać aż zobaczę tą kruszynkę ale nikt nie schodził z góry nawet do kuchni.On już wcześnie rano pojechał do pracy a Ona przestraszona zeszła dopiero w porę obiadu zrobić sobie zupkę chińską..Nie mogliśmy na to patrzeć,jak matka karmiąca dziecko piersią może jeść takie rzeczy?Z czego to maleństwo ma czerpać siłę?Tak być nie mogło wraz z mama zanieśliśmy jej porządny obiad i tak z dnia na dzień nasze relację zaczęły się polepszać.Wyczekiwałam tylko powrotu do domu ze szkoły aby móc iść chociaż posiedzieć przy Juleńce.
Nie zapomnę też pierwszego spaceru,oczywiście to ja z nią wyszłam ale i tak nie obyło się beż gadania ludzi,jak to na małej wiosce ale potem wszyscy zaakceptowali nową sytuację i nowych uczynnych sąsiadów.Bo na prawdę o co tylko się poprosiło On wszędzie był,wszystko potrafił zrobić,normalnie chłopak do rany przyłóż.Ona też zajmowała się domem jak swoim,robiła wszystko aż w końcu wyszło na to,że wynajmowali pokój tylko za pomoc na gospodarce.

To,że nie byli małżeństwem też wiedzieliśmy bo przecież nie mieli nawet domu,własnego kąta w którym mogli by stworzyć rodzinę.Nie przeszkadzało nam to w załatwieniu chrztu dla Julki.
Pewnego dnia gdy On wrócił z pracy za nim wjechał nie znany nam samochód,okazało się że to jego rodzice,przyjechali poznać wnuczkę.Choć nie obyło się bez krzyków,jakoś te relacje między nimi powoli się układały i wraz ze mną Julkę na chrzcie trzymał jego szwagier.Oczywiście cała uroczystość odbyła się u nas.
Czas bardzo szybko leciał bardzo się do siebie przyzwyczailiśmy,Julka była moim oczkiem w głowie ale w końcu nadszedł dzień w którym postanowili wyprowadzić się do jego rodziców i zacząć układać sobie życie.
Płakaliśmy wszyscy okropnie gdy się pakowali,bo przecież przeżyliśmy ze sobą dużo pięknych chwil.Wiedziałam,że będę nas odwiedzać,że nie raz pewnie ja tez tam pojadę ale łzy same cisnęły się do oczu.
Julka z Maciejem
Pojechali...i zostały tylko telefony,przez długi czas się nie widzieliśmy Oni remontowali sobie mieszkanie i tylko to się dla nich liczyło.A my czekaliśmy cierpliwie,lecz gdy już poszli na swoje pierwszy weekend spędziłam u nich.Potem Oni przyjeżdżali do nas,każde święta czekaliśmy za naszym szkrabem.A ja co drugi weekend po szkole siadałam w autobus i nic więcej się dla mnie nie liczyło.Julka trochę podrosła i oboje chcieli pójść do pracy,przecież musieli z czegoś spłacać mieszkanie,a wić oczywiście musieliśmy pomóc.Maleńka tygodnie spędzała z nami a weekendy z rodzicami,jeden weekend byli u nas a następny to ja wsiadałam z nią w autobus i zabierała małą do nich.
Po pewnym czasie wzięli ślub,uroczystość zrobili skromną u siebie,jakoś się im układa,myślałam wtedy..
Pomyliłam się,wtedy się zaczęło,nie spodziewałam się,że On ten pracowity ten dobry człowiek okaże się takim tyranem.Nigdy bym nie pomyślała,że będę ubierać dziecko w nocy i uciekać bo On potrafił nawet wystawić drzwi i nimi rzucać...
Wtedy dopiero jak miarka się przebrała i gdy już przy mnie pokazywał co potrafi to Ona zaczęła mówić co się dzieje,jaki koszmar Ona przechodzi.A gdy szła po pomoc do jego rodziców mieszkających za ścianą to jego matka twierdziła,że Ona też tak miała i musi to przeżyć.
Długo w tym trwała bała się go zostawić,bo jak nie bił to przecież był dobrym człowiekiem...Gadałyśmy po nocach,szukałyśmy wyjścia z tej sytuacji,było tylko jedno i w końcu go zostawiła,zwyczajnie uciekła ...Oczywiście wróciła do nas bo przecież nie miała rodziny to dokąd miała pójść,Julka miała wtedy 5 lat moi rodzice dla niej byli najlepszymi dziadkami a ja ukochaną ciocią..
Od tego dnia zatruwał nam życie,nie dawał spokoju.Przyjeżdżał,krzyczał-byliśmy najgorsi.Nie raz była u nas policja,nie raz płakaliśmy.A najgorzej przechodziło to Julia,nie wiedzieliśmy jak tłumaczyć to wszystko dziecku..
Sprawa rozwodowa ciągła się dwa lata,składaliśmy setki zeznań przeciwko niemu,bo niestety byłam świadkiem nie jednej sytuacji.Cała czas baliśmy się co jeszcze wymyśli,bo przecież do głowy przychodziły mu coraz to lepsze pomysły.Jak nie porwanie Julii to próbował się powiesić prawie na naszych oczach.To człowiek chory...ciągle walczył a my żyliśmy w strachu..

W końcu dostali rozwód,oczywiście z jego winy,trochę odpuścił po otrzymaniu wyroku.Ona próbowała sobie na nowo ułożyć życie,nowa szkoła dla Julii nowe miejsce,nowe możliwości.Cichy kochający facet,całkiem inny.Mieszkali nie daleko ,znowu się częściej widywaliśmy,myślałam,że jest szczęśliwa,bo była tak mówi.Byli ze sobą dwa lata lecz nie wyszło,rozstali się ale tym razem na innych warunkach po prostu cicho,spokojnie.
Całkiem nie dawno znowu ją przeprowadzałam ale przecież jak można nie pomóc własnej "siostrze"
Teraz mieszkamy od siebie 7 km,bardzo często z Marcelkiem odwiedzamy nasze kochane kobiety.Dziadki oczywiście też,bo choć Julia już wszystko wie moi rodzice chyba już zawsze będą jej "prawdziwymi "dziadkami. :)

Mam nadzieję,że teraz los będzie dla nich bardziej łaskawszy,bo przecież już dosyć przeszły w życiu.
Czytaj dalej...

Świetne paputki dla każdego maluszka.

Jak wiadomo od dawien dawna chodzenie na boso jest najzdrowsze dla naszego organizmu a przede wszystkim dla organizmu maluszka który właśnie zaczyna naukę chodzenia. Najchętniej puścili byśmy naszego malca w samych skarpetkach ale to przecież zimno w nóżki...
Mam dla Was super rozwiązanie jakim są przecudowne kapcie które właśnie mamy okazję testować w domu od firmy paputki.pl. W nich nóżka dziecka ani się nie spoci ani nie zmarznie,ponieważ zbudowane są tak aby umożliwić swobodny przepływ powietrza i tym samym dać dziecku jak największy komfort noszenia.





Butki te są bardzo miękkie i wygodne a przede wszystkim posiadają zamszową podeszwę co sprawia,że są antypoślizgowe i dają pewność bezpieczeństwa nawet najbardziej chwiejnym nóżką zaczynającym właśnie stawiać pierwsze kroki.


Dzięki elastycznemu zapięciu jakim są gumki same dopasowują się do stopy i nie spadają z niej.Nawet gdy są troszkę większe nie sprawiają problemu z dopasowaniem się do stópki dziecka.U nas skończył się wieczny problem z zakładaniem bamboszków z metalowym zapięciem które często uwierały i krępowały każdy ruch.Teraz gdy tylko rano pada zdanie "chodź ubierzemy paputki "Marcelek sam siada na podłogę i próbuje założyć a,że gumka się świetnie rozciąga z mała pomocą mamy zawsze się udaje.



Te świetne kapcie dostał też mój bratanek i najchętniej wcale by ich nie zdejmował z nóżek tak mu przypadły do gustu te wspaniałe paputki-jedyne jakie w ogóle chce nosić,bo można samemu zakładać i mają ulubioną owieczkę :)





Jeśli chodzi o ich pielęgnację to wystarczy gdy przetrzemy je suchą lub lekko wilgotną szmatką,gdyż są wykonane z naturalnej skóry i nic więcej im nie potrzeba.

Producent posiada całą masę rozmiarów z różnymi motywami,można powiedzieć,że każdy znajdzie coś dla swojego maluszka.Dopasowane do każdej nóżki dadzą dziecku komfort i wygodę chodzenia.

Z racji tego,że mój szkrab ma okazję je nosić dzięki uprzejmości firmy paputki.pl możemy powiedzieć,że są one nie zastąpione i godne polecenia !!


Co myślicie?Macie też takie super kapcie?


Czytaj dalej...

Mąki ekologiczne

Wiem,wiem nie było nas ale wiecie co wyjechałam trochę z domu i na prawdę tego było mi potrzeba a przy okazji robiłam to co na prawdę lubię.,,

W czwartek wieczorem,po telefonie naszej suuuper cioci,że  chłopcy wyjechali i będziemy mogli coś zrobić z twórczym zapałem spakowałam torbę i wraz z Marcelem udaliśmy się do cioci,a tam jak wiadomo nowe zabawki to dziecka tak jak by wcale nie było..

Wykorzystując ten czas mogłyśmy się zająć- GOTOWANIEM !!!Oczywiście wszystko fit a mi to bardzo pasowało bo od pewnego czasu staram się zrzucić parę kilo.
Już pierwszego wieczora wzięłyśmy się za pieczenie chlebka,żebyśmy miały co zjeść na śniadanko a to wszystko z ekologicznych mąk od FIRMY EKO PIOTR HILLAR

Mąka pszenna razowa -nadaje się na zdrowe wypieki wyśmienitych bułek,chlebów jak również do robienia pysznych domowych makaronów.
Wypróbowany przepis na domowy chleb pszenno razowy znajdziecie TUTAJ.





Mąka żytnia razowa - nadaje się do robienia zakwasu potrzebnego do wypieku pysznego razowego chleba,jak również do robienia żuru,możemy jej użyć również do różnego rodzaju ciasteczek jak i makaronów.


Mąka orkiszowa również nadaje się do wypieku bułeczek,czy chlebów.Mąka ta może zastąpić nam mąkę pszenna,wykorzystywana jest do bardzo wielu różnych dietetycznych dań.Jest bardzo lekka i nie wyczuwalna.

Przepis na bułeczki i parę innych pomysłów z tą mąka znajdziecie TUTAJ



Po wypróbowaniu tych mąki wiem,że staną się one podstawą w moim menu i zamiast mąki pszennej postaram się w każdym przepisie wymienić ją na taką ekologiczną zdrową mąkę.

Mąki te ciężko jest dostać,ale teraz już wiecie gdzie je można kupić.
Przepisów na zdrowe dania z wykorzystaniem tych mąk też jest coraz więcej,więc na prawdę są godne polecenia.!!








Czytaj dalej...

Otyłość u dzieci to coraz większy problem.

Otyłość stanowi coraz większy problem u coraz większej ilości polskich rodzin i nie jest to problem tylko dorosłych bo sięga również najmłodszych.
Zła dieta i brak ruch to podstawowe powody przybierania na wadze a taki styl życia wpajany jest niestety młodemu pokoleniu.Bo przecież wygodniej jest rodzicom (niektórym) kazac dziecku usiąśc przed komputerem i mieć chwile ciszy niż spędzić czas z dzieckiem aktywnie.Można przecież zapisać dziecko na różne dodatkowe zajęcia taniec czy basen albo po prostu zabrać dziecko latem na rower czy zimą na łyżwy.
Często nasze kochane babcie twierdzą,że pulchne maluchy to słodkie okazy zdrowia i robią wszystko aby nasze pociechy dokarmić -bo przecież z tego wyrosną!A to wcale nie jest oczywiste bo otyłe i chore dziecko to otyły i chory dorosły!

ZŁE NAWYKI ŻYWIENIOWE

Bardzo często puszczamy dziecko do szkoły bez śniadania dajemy parę groszy i każemy sobie "coś"kupić do jedzenia i wiadomo jak to się kończy...
Dzieci najchętniej kupują słodycze i słodkie napoje a to jak wiadomo nie jest zdrowe a nadwaga może prowadzić do wielu groźnych schorzeń takich jak np.cukrzyca typu 2.Musimy pamiętać że cukier to nie tylko cukierki czekolada czy batoniki.Cukier znajduje się również w uważanych za bardzo zdrowe i pożywne płatki śniadaniowe,a także w jogurtach owocowych czy drożdżówkach.Odchodzimy coraz częściej od wspólnych domowych posiłków.Zamiast zupy i drugiego dania serwujemy pizze czy kebab.Nic złego się nie stanie jeśli od czasu do czasu na naszym stole pojawi się jakiś fast food ale nie może on się stać podstawą żywienia dzieci i młodzieży.
Robimy też błąd nagradzając już najmłodsze dzieci słodyczami za dobre zachowanie czy zjedzenie całego obiadu.

 Znalezione obrazy dla zapytania otyłość u dzieci



UNIKANIE LEKCJI WF CZY BRAK JAKIEJKOLWIEK AKTYWNOŚCI FIZYCZNEJ PROWADZI DO OTYŁOŚCI.

Coraz częściej wolny czas dzieci spędzają przed komputerem czy telewizorem zamiast wyjść i rozładować swoje pokłady energii np. grając w piłkę czy jeżdżąc na rowerze.A w miesiącach zimowych możemy zapisać dziecko na basen,karate czy kurs tańca.Na pewno dziecko aktywniej by w tym uczestniczyło gdybyśmy ruszali się razem z nim.
W szkołach przeważnie młodzież stroni od zajęć wf tłumacząc się zapomnianym strojem czy przynosząc zwolnienie lekarskie.Pamiętajmy,że sport i aktywność fizyczna to same korzyści.Dzięki regularnemu ćwiczeniu pobudzamy organizm a przy tym wzmacniają się nasze kości i mięśnie.To się przydaje dziecku na co dzień,łatwiej nosić cięzki tornister gdyż wtedy jego kręgosłup jest bardziej odporny na trud całodziennego siedzenia w niewygodnej ławce szkolnej.
Zachęcajmy więc dzieci do wychodzenia z domu,do uprawiania jakiegokolwiek sportu bo na pewno znajdzie się coś dla każdego.

Musimy również pamiętać,że do tego wszystkiego  dochodzą jeszcze problemy z obniżoną samooceną czy brak wiary we własne siły.Jesteśmy narażenie na brak akceptacji w najbliższym otoczeniu a to dla dziecka nic miłego wierzcie mi :(  To wszystko ma duży wpływ na kształtowanie charakteru człowieka.Im wcześniej wprowadzimy zmiany w żywieniu i w stylu życia tym prędzej dziecko się do tego przyzwyczai i nauczy że tak po prostu musi być...
A my po latach nie usłyszymy,że to wszystko nasza wina..
Czytaj dalej...

Mały mol książkowy :)

Nasz Marcelek to prawdziwy mol książkowy potrafi pół dnia przesiedzieć na dywanie i ogladać książeczki a przy tym ile nagada oczywiście po swojemu choć mama rozumie niektóre słowa.:)
Ostatnio na czasie jest bajka o Chorym Kotku jak już wpadnie Małemu w ręce albo gdy tylko ktoś zacytuje kawałek bajki

                         "Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku.
                          Przyszedł do niego Pan Doktor:
                          Jak się masz koteczku. 

To już nie ma zmiłuj musimy usiąść i całą od A do Z przeczytać i dokładnie przestudiować każdy obrazek.Skrupulatnie pokazuje paluszkiem gdzie jest pan doktor czy leży chory koteczek.Po swojemu opowiada co widzi na każdej stronie,tu jakaś myszka albo obrazek na ścianie interesuje go każdy szczegół a jak już się skończą kartki to "jedziemy od początku"
I tak parę razy a jak się znudzi to pędzi co sił po następną książeczkę przeważnie jest to "Kwoka" albo  "Mały kotek".





Bardzo lubi książki gdzie są jakieś zwierzątka a najlepiej takie które zna i może nam się pochwalić ich odgłosami.Gdy bijemy brawo albo się śmiejemy to wtedy nabiera jeszcze więcej siły i pokazał by nam nawet to czego nie ma-śmiejemy się,bo tak bardzo mu się to podoba.Nie ważne czy to jest z nim tata czy mama czy ciocia ważne,że ma swoje książeczki.Może nawet sam bardzo długo przy nich posiedzieć tylko jest jeden szkopuł nie ma ich aż tak dużo ale na szczęście mu się nie nudzą ale chyba czas pomyśleć o zakupie jakiś nowych bo pewnie kiedyś skończy mu się cierpliwość oglądania wciąż tego samego :)Mam nadzieję,że nadrobimy to jakoś i w końcu wybierzemy się na jakieś "książkowe" zakupy,choć kiedyś oglądałam to takie które chciała bym kupić synkowi trochę kosztują ale myślę,że one zastępują mu wszystkie zabawki i tylko gdy przy nich siedzi jest chwila ciszy to nie ma co żałować !!!:)
 A jakie książeczki lubią Wasze dzieci?
Czytaj dalej...

Jak szybko mija czas

Dzień za dniem tak szybko mija,że nawet nie mamy czasu pomysleć o sobie i swoich rozterkach.Jeszcze nie tak dawno bo prawie 19 lat temu urodził się mój najmłodszy brat Mariusz.Pamiętam to jak dziś,płakałam bo miała być siostra niestety urodził się brat.
Niestety to są słowa mamy,która przy porodzie powiedziała "znowu syn a miała być córka"Teraz ten "niestety" syn jest już dorosły,uczy się w szkole mundurowej chce być policjantem lub zawodowym żołnierzem.Właśnie tydzień temu miał swoją klasowa studniówkę i z niecierpliwością czeka na maturę.Nie uczy się prawie wcale ale matury się nie boi :) Choć szczerze mu współczuje bo teraz obowiązkowa matematyka a ja z niej orłem nie byłam ale wiem,że Braciszek to zawsze ma szczęście i na pewno zda!!!

Brat z Marcelem na urodzinach u babci Marysi
A jeszcze nie tak dawno przebierałam mu pampersy i tuliłam do snu.Gdy był chory w wieku 4 miesięcy i płakał całe noce  to chodziłam i nosiłam go nie patrząc na to,że na drugi dzień powinnam iść do szkoły Przypomniało mi się nie dawno jak mówił pojedyncze słowa tak jak teraz mój syn Marcel.Ja jako Magda byłam "nana" - i cały czas za mną chodził,byłam mu jak mama.Zresztą nie tylko jego można powiedzieć wychowałam.

Spał z koszulą mamy a teraz jeszcze chwila i będzie spał z dziewczyną lub żoną.Zobaczcie ile czasu nam uciekło,nawet nie wiem kiedy minęły te lata.Czasem takie drobnostki w mowie czy zachowaniu sprawiają,że cała rodzina wspomina i ma się z czego śmiać.Pamiętam jedną sytuację gdy w wieku 14 lat miał  obrać mandarynkę to stwierdził,że nie umie :) Teraz Marcel mając 15 miesięcy może mu pokazać jak to się robi :)
Mamy inne czasy i  "nową generację"są aparaty i telefony na których można takie wspomnienia utrwalić.Kiedyś nie mieliśmy takiej możliwości i zostają tylko wspomnienia...
Wszyscy mamy swoje życie i swoje rodziny ale zawsze z uśmiechem na twarzy wraca się do domu rodzinnego i do wspomnień z nim związanych.
Czytaj dalej...

Proste sposoby jak uchronić mózg przed chorobą Alzheimera.

Wiecie jak to jest mieszkać z osobą starszą w dodatku z alzheimerem i cukrzycą?My wiemy to bardzo dobrze,to jak byście mieli w domu następne dziecko a może i gorzej bo takiej osobie nie wytłumaczysz pewnych spraw a jak uda że zrozumiała to tak za chwilę tego nie pamięta.
I tak np.może jeść trzy razy śniadanie bo nie wie,że już jadła zawsze się dziwimy jak można nie wiedzieć,że ma się pełny żołądek przecież godzinę temu co się jadło i na nowo?!A jak chcemy przeciągnąć z jedzeniem bo przecież ma cukrzyce i nie może to potrafi nawet trzaskać lodówką i mówić,że ją głodzimy.Jak by tak ktoś obcy posłuchał to by sobie o nas pomyślał!Nikt nie zrozumie tego jak tego nie ma.Dużo rzeczy odpuszczamy i tłumaczymy sobie,że przecież to tylko człowiek chory nie wiadomo jacy my będziemy na starość..Bo jak mówią tylko starość się Panu Bogu nie udała.

Jest też i moment kiedy puszczają nerwy nie ukrywamy tego bo każdy może mieć gorszy dzień jesteśmy tylko ludźmi.Wtedy jest i płacz i krzyk a nawet groźba,że więcej tu nie przyjadę-bo nie pamięta,że ten dom był od zawsze jej domem :(
Ciężko z takim człowiekiem oj ciężko nie zrozumie tego nikt jak nie ma tego na co dzień.Jakie to jest uwiązanie bo nawet na chwilę nie można chorego człowieka zostawić bo czasami coś się stanie.Dziecko zabierzesz ze sobą prawie wszędzie a tutaj się niestety nie da...
Takie osoby najczęściej pamiętają dobrze dawne czasy jak by to było wczoraj ale tego,że przed chwilą był obiad czy śniadanie już nie..Nie wie kto mieszka za ścianą,albo że czasem by się obyło bez obiadu bo nie ma po co albo dla kogo gotować,ale to się nie da przychodzi pora i musi być bo jak nie to pełno wtedy złości.
                               
 Długo by można tak pisać kto zna tą chorobę to dobrze o tym wie,że bywa i gorzej,czasem chorzy uciekają z domu albo jeszcze coś gorszego więc na prawdę możemy tylko podziękować Bogu,że jeszcze nie mamy aż tak źle.
    
                                
                     
Mam dla Was kilka rad jak ustrzec się tej choroby,kilka rad jak odmłodzić swój mózg.Tyle się już nasłuchałam i wiem,że codzienny wysiłek umysłowy może spowolnić rozwój choroby Alzheimera.
Najprostszym sposobem na trening szarych komórek jest rozwiązywanie krzyżówek.rebusów albo gra w scrabble czy szachy.Pożyteczne też jest oglądanie programów telewizyjnych które dają możliwość odpowiadanie na pytania czy zgadywania.Korzystnie też wpływa czytanie książek czy gazet.
Dawka nowych słów.emocji czy wrażeń zmusi mózg do wysiłku więc od czasu do czasu zróbmy coś innego np.posłuchajmy innej muzyki niż ulubiona czy wykonajmy codzienne czynności jak mycie zębów czy czesanie lewą bądź prawą ręka w przeciwieństwie do tej którą to robimy na co dzień w ten sposób nasz mózg będzie musiał zmierzyć się z nowym wyzwaniem.
Bardzo też rozleniwia mózg codzienna rutyna postarajmy się raz na jakiś czas zmienić kolejność wykonywania codziennych czynności jeśli wstając zaraz się ubieramy to np.zróbmy to dopiero po śniadaniu.U nas to jest różnie wiadomo jest w domu dziecko nie zawsze wychodzi jak chcemy ale wychodzi na to,że przynajmniej nie usypiamy mózgu.
Wychodząc na spacery nie chodźmy wciąż tą samą drogą i starajmy się zapamiętać jak najwięcej szczegółów,możemy czytać napisy na szyldach.

To tylko parę przykładów o których poinformuje każdy lekarz jeśli będziecie mieli kiedyś styczność z tą chorobą.Nie życzę nikomu się z nią borykać a więc trenujmy mózg angażujmy inne zmysły do działania a wtedy choć trochę ochronimy sami siebie przed tą paskudną chorobą.

Ciekawa jestem czy dużo osób ma styczność z Alzheimerem i jak to u Was wygląda czy ona się w pewnym momencie zatrzyma czy będzie postępować dalej?



Czytaj dalej...
Marcelkowa © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka